W tym wpisie na blogu przyjrzymy się bliżej wpływowi projektu genetycznego na autonomię i sprawczość dziecka.
Wyścig życia zaczyna się od dźwięku potężnego krzyku dziecka. Od momentu, w którym stawiają pierwsze kroki na świecie, aż do dnia, w którym odwrócą się od niego plecami, nieustannie biegną. Rodzice stoją u boku swoich dzieci, mając nadzieję, że utrzymają je o krok przed resztą świata i podnoszą je, gdy upadną. Przed rozwojem inżynierii genetycznej, rywalizacja w społeczeństwie zaczynała się w momencie narodzin dziecka, ale dzięki postępom w inżynierii genetycznej, rywalizacja może się teraz zacząć w momencie, gdy plemnik wszczepi się do komórki jajowej. Zamiast być darem od Boga, dzieci rodzą się na świecie z rodzicami, którzy uważają się za bogów, upewniając się, że są najlepiej dopasowane do swojej rasy. Chciwi rodzice zaczęli „projektować” swoje dzieci.
Michael Sandel omawia projekt genetyczny w swojej książce The Case against Perfection. Twierdzi, że rodzice, którzy projektują swoje dzieci w epoce rywalizacji, zapominając o sensie życia jako daru, żywią impuls do podboju i dominacji, a to jest moralnie problematyczne. Krytykował manipulację genetyczną pod kątem różnych czynników, takich jak płeć dziecka, zdolności intelektualne i sprawność sportowa, które są tworzone jako produkt pragnień rodziców, i powiedział, że postawa rodziców wobec udoskonalenia genetycznego jest sprzeczna z normą bezwarunkowej miłości. Twierdził również, że ta potrzeba wyeliminowania przypadku i dominacji nad narodzinami, niezależnie od autonomii dziecka, psuje społeczną praktykę rodzicielstwa.
Zgadzam się z Michaelem Sandelem. Najlepszym dzieckiem dla rodzica jest takie, które jest zdrowe i ma wyjątkowe zdolności intelektualne i talenty. Dlatego rodzice mogą myśleć, że mogą próbować genetycznie ulepszyć swoje dzieci, aby zmaksymalizować ich szczęście. Jednak życie dziecka należy do niego, a nie do jego rodziców. Rodzic, który wykorzystuje swoje dziecko dla własnego szczęścia, nie jest dobrym rodzicem. Dziecko urodziłoby się jako narzędzie ambicji rodzica, a to mogłoby zakłócić kształtowanie się jego tożsamości.
Zwolennik projektowania genetycznego mógłby argumentować, że nawet jeśli dziecko jest wykorzystywane jako narzędzie przez rodzica, celem jest promowanie interesów dziecka. Można argumentować, że projektowanie genetyczne ostatecznie przyniesie korzyści dziecku i będzie miało pozytywny wpływ zarówno na rodziców, jak i dzieci. Musimy jednak pomyśleć o sprawczości dziecka w tym procesie. Sprawczość dziecka urodzonego dzięki projektowaniu genetycznemu należy do dziecka, a nie do rodziców. Jeśli dziecko żyje zgodnie z celem rodzica, nie będzie nową osobą, ale przedłużeniem życia rodzica.
Niektórzy mogliby argumentować, że „dziecko ma władzę, gdy jest w stanie podejmować decyzje samodzielnie” – to znaczy, że dziecko w łonie matki nie może wybrać własnego celu życiowego, więc sposób, w jaki rodzice projektują swoje dzieci, nie wpływa na ich władzę. Nie da się jednak dokonać wyraźnego rozróżnienia między okresem przed i po urodzeniu. Od momentu narodzin dziecko podejmuje własne wybory, takie jak płacz i śmiech, dotykanie i patrzenie na przedmioty. Oznacza to, że dziecko staje się zdolne do wykonywania własnej władzy w chwili narodzin. To nie tylko „przesunięcie przestrzenne” przed i po narodzinach zmienia prawa dziecka. W końcu dziecko miało już prawo do podejmowania decyzji dotyczących swojego życia jako płód, a to prawo przekształca się w prawo, które jest faktycznie wykonywane w chwili narodzin.
Prawa można podzielić na prawa formalne i prawa materialne. Przykładem prawa formalnego jest to, że wszyscy mamy prawo być najbogatszą osobą na świecie. Każdy ma to prawo, ale bardzo trudno je zrealizować. Te mało prawdopodobne prawa nazywane są „prawami formalnymi”, podczas gdy prawa, które są bardziej prawdopodobne do zrealizowania, nazywane są „prawami materialnymi”. Prawo dziecka do wyboru było prawem formalnym, gdy było w łonie matki, ale stało się prawem materialnym, gdy się urodziło. Nie oznacza to, że rodzice mogą odebrać prawa swojemu dziecku.
Zwolennicy projektowania genetycznego twierdzą, że ulepszanie genów może przynieść korzyści zarówno dziecku, jak i rodzicom, a manipulowanie genami nienarodzonych dzieci, które nie mogą wybierać, nie wpływa na ich prawa. Jednak prawa dziecka nie zależą od możliwości ich wykonywania. Prawo do sprawczości od momentu poczęcia jest ważnym prawem, którego nawet rodzice nie mogą odebrać. Projektowanie genetyczne jest zaprzeczeniem tego prawa do życia.
Podsumowując, właściwa lub niewłaściwa decyzja o zaprojektowaniu dziecka powinna opierać się na prawie do życia. Jeśli postęp nauki i technologii umożliwi posiadanie genetycznie ulepszonych dzieci, może to być korzystne dla rozwoju ludzkości. Genetycznie zmodyfikowane dzieci są bardziej skłonne do bycia mądrzejszymi i bardziej zdolnymi. Ten projekt genetyczny można postrzegać jako wynik pragnienia rodziców, aby uniknąć przekazywania własnych trudności swoim dzieciom w społeczeństwie niekończącej się konkurencji. Jednak nie jest słuszne działanie wbrew naturze ludzkiej i podnoszenie kwestii praw z powodu tego pragnienia. To, czy wiek biotechnologii będzie błogosławieństwem czy katastrofą dla ludzkości, zależy nie od samej technologii, ale od nas, ludzi, którzy ją rozwijają. Nie powinniśmy dać się zwieść olśniewającej technologii, ale raczej wydawać wnikliwe osądy w oparciu o prawo do życia.