W tym wpisie na blogu autorzy zastanawiają się, czy ludzka religijność jest instynktem zapisanym w naszych genach, czy też memem stworzonym w kulturze.
Zapytani o to, co odróżnia ludzi od innych zwierząt, zazwyczaj wymieniają inteligencję, posługiwanie się narzędziami, kreatywność i religijność. Inteligencja i kreatywność wynikają z dużego, rozwiniętego mózgu, podczas gdy posługiwanie się narzędziami wynika z wolności obu rąk uzyskanej dzięki dwunożności. Wszystkie te cechy wymienione powyżej to cechy biologiczne, które ludzie nabyli w drodze ewolucji. A co z religijnością? Czy ludzką religijność można również uznać za produkt ewolucji? Jest ona postrzegana jako taka pod kilkoma względami: jest jedną z cech, które odróżniają ludzi od innych zwierząt i przyczyniły się do przetrwania gatunku ludzkiego. Jednak to, czy religijność jest bezpośrednio zakodowana w genach, czy też jest pośrednim produktem genów, pozostaje niejasne i wciąż jest przedmiotem debaty.
Scott Atran przedstawił swój pogląd na temat źródeł religii w swojej książce „In Gods We Trust: The Evolutionary Landscape of Religion”. Atran zajął stanowisko, że religijność nie jest elementem zapisanym w genach, lecz raczej pośrednim produktem generowanym i podtrzymywanym w oparciu o naturę genetyczną. Kluczowe jest to, że religia jest pośrednio kształtowana przez ludzkie geny, a nie bezpośrednio przez nie determinowana. Atran argumentuje, że religia powstała z ludzkich wysiłków zmierzających do rozpoznania i zrozumienia dylematów, takich jak nierozwiązywalne wielkie problemy czy różnice w koncepcjach moralnych. Dlatego jego głównym stanowiskiem jest to, że religia wynika z „wysiłku” i nie jest immanentna dla genów.
Jako dowód na to, że religijność nie jest bezpośrednio związana z genami, wskazuje on, że religia jest korzystna dla przetrwania grupy, ale niekorzystna dla przetrwania jednostki. Co więcej, sugeruje, że być może nie religijność uczyniła przetrwanie człowieka korzystnym, prowadząc do doboru naturalnego, lecz raczej, że ludzie, którzy przetrwali, wybrali i zmodyfikowali religię.
Najpierw przyjrzyjmy się doktrynom różnych religii i zachowaniom ich wyznawców. Zwłaszcza analizując dawne praktyki religijne, staje się jasne, że religia często niesie ze sobą istotne utrudnienia w przetrwaniu. Atran wskazał na przykłady, takie jak odcinanie palców przez Indian amerykańskich poległym wojownikom czy składanie ofiar ze zwierząt gospodarskich lub ludzi. Poświęcanie zwierząt gospodarskich oznacza utratę niezbędnego pożywienia niezbędnego do przetrwania, podczas gdy odcinanie palców szkodzi zdrowiu jednostki. Ofiary z ludzi są oczywiste. Takie akty religijne wyraźnie utrudniają przetrwanie jednostki, co dowodzi, że religia nie jest zapisana w naszych genach.
Omówmy teraz proces selekcji religijnej. Trudno wnioskować, że ludzka religijność przetrwała dobór naturalny tylko dlatego, że większość historycznie zwycięskich cywilizacji opierała się na religii. Tylko cywilizacje, które przetrwały, wierzyły, że zostały wybrane przez swoich bogów, podczas gdy te, które zostały pokonane, utraciły wiarę. Atran argumentuje, że chociaż niektóre grupy mogły zwyciężyć dzięki wierze w religię, istnieje również aspekt, w którym wybrały religię właśnie dlatego, że zwyciężyły. Chociaż religia może sprzyjać przetrwaniu i podlegać doborowi naturalnemu, fakt, że religia może być na nowo stworzona lub wybrana przez ludzi, utrudnia postrzeganie religii jako nieodłącznej części ludzkich genów. Innymi słowy, religia z większym prawdopodobieństwem istnieje poza genami.
Zgadzam się z argumentem Atrana. Co więcej, wprowadzenie koncepcji memów ułatwia zrozumienie tego argumentu. Memy to zjawiska kulturowe lub społeczne, które, podobnie jak geny, są naśladowane i propagowane wśród ludzi, co stanowi odniesienie koncepcji ewolucyjnych do zjawisk kulturowych. Koncepcja memu postrzega zjawiska kulturowe jako rozprzestrzenianie się poprzez uczenie się i naśladowanie siebie nawzajem przez ludzi, przekazywanie z ust do ust i z myśli do myśli. Jeśli rozumiemy memy jak geny, czas, w którym jednostka lub grupa utrzymuje określoną myśl i utrzymuje odpowiadające jej zachowanie, można uznać za cykl generacyjny memu. Co więcej, memy propagują się i mutują jak mutacje poprzez rozmowy między jednostkami lub nowe idee. W porównaniu z genami (zwłaszcza ludzkimi), memy mają bardzo krótką żywotność, rozprzestrzeniają się w niewiarygodnie szybkim tempie i wykazują wysokie tempo mutacji i częstotliwość generacji. Ze względu na te cechy, interpretowanie religii jako memu zachowuje istniejącą perspektywę ewolucyjną, a także wyjaśnia ograniczenia teorii pochodzenia genów, co czyni ją najodpowiedniejszym kandydatem do wspomnianej wcześniej koncepcji „poza genami”.
Zrozumienie relacji między memami a genami jako relacji symbiotycznej ułatwia jej zrozumienie. Rozważmy na przykład roślinożerców. Roślinożercy nie wytwarzają bezpośrednio enzymów potrzebnych do trawienia roślin. Enzymy te są wytwarzane przez mikroorganizmy, które żyją symbiotycznie w jelitach roślinożerców. Roślinożercy rozdrabniają rośliny na małe kawałki za pomocą zębów trzonowych, tworząc środowisko sprzyjające życiu mikrobów. Z kolei mikroby dostarczają roślinożercom niezbędnych składników odżywczych poprzez produkowane przez siebie enzymy. Ta symbiotyczna relacja wpływa również na geny roślinożerców, napędzając ich ewolucję w kierunku twardszych i szerszych zębów trzonowych oraz dłuższego i bardziej odpowiedniego dla mikrobów jelita. Podobna jest relacja między religią a ludźmi. Ludzka wyobraźnia i zaawansowane procesy poznawcze ułatwiają wyobrażenie sobie abstrakcyjnych bytów, takich jak bogowie. To dało początek religii, która ewoluowała w formy sprzyjające przetrwaniu człowieka.
Wcześniej wspomniano, że religia może być niekorzystna dla przetrwania jednostki. Załóżmy, że gen religijny po raz pierwszy ujawnił się u niektórych ludzi. Jednak wiara w boga nie daje żadnych osobistych korzyści. Nawet jeśli religia rozwinęła się do poziomu modlitwy lub rytuału, mogłaby marnować czas i zasoby materialne, stając się przeszkodą dla przetrwania. Oczywiście, biorąc pod uwagę życie grupowe, religia niewątpliwie niesie ze sobą korzyści, takie jak ustanawianie standardów moralnych i jednoczenie grupy. Jednakże, biorąc pod uwagę, że w społeczeństwach pierwotnych średnia długość życia wynosiła 40 lat, a pokolenie trwało około 15 lat, trudno byłoby naturalnie utworzyć grupę posiadającą gen religijny. Tej cechy indywidualnej niekorzyści i zbiorowej korzyści nie da się wyjaśnić genami.
Zinterpretujmy zatem religię jako mem. Załóżmy, że mem religijny pojawił się po raz pierwszy u jakiegoś człowieka. Memy rozprzestrzeniają się szybko poprzez interakcje międzyludzkie. Dzięki tej szybkości transmisji, duże grupy zaczynają dzielić się memem, zanim minie jedno pokolenie. Dzięki szybkiemu powstaniu grupy, religia może przynosić zbiorowe korzyści od samego początku.
Niektórzy twierdzą, że religia nie jest całkowicie bezużyteczna dla przetrwania jednostki, więc nie można odrzucić teorii genów. Religia służy jako mechanizm radzenia sobie z problemami, których ludzie nie rozumieją, pomagając w ten sposób przetrwać. Przykładem jest to, jak wiara w bóstwo może zmniejszyć strach lub szok psychologiczny w obliczu katastrof lub stresu psychologicznego. Ta perspektywa zakłada, że religijność jest prawdopodobnie zakodowana w genach, ponieważ takie aspekty pomagają ludziom przetrwać. Jednak to również nie stanowi dowodu na to, że religia jest bezpośrednio zapisana w genach. Memy nieuchronnie pochodzą z natury ludzkiej, tj. genów. Memy mają swoje źródło w ludzkiej myśli, która wynika zarówno z cech genetycznych, jak i nabytych doświadczeń. Nawet osoby niereligijne mogą reagować na problemy poprzez interpretacje takie jak nieszczęście, więc ta zdolność radzenia sobie jest bliższa przewadze ludzkiego mechanizmu poznawczego niż korzyściom płynącym z religii.
Na koniec wspomnę o badaniach dr. Hammera nad korelacją między genem VMAT2 a wiarą religijną. Ludzie są skłonni wierzyć, że religia jest powiązana z genami, ponieważ dr Hammer, po zbadaniu związku między genami a wiarą religijną u około tysiąca osób, stwierdził, że gen VMAT2 przyczynia się do wiary religijnej. Jednakże, opierając się na argumentacji Atrana, gen VMAT2 jest jedynie czynnikiem determinującym specyficzny sposób myślenia niezbędny do wyboru religii; nie jest on bezpośrednią przyczyną posiadania religii. Cechy poznawcze związane z VMAT2 mogą być generalnie korzystne dla osób wierzących, ale nie są decydującą przyczyną wiary religijnej.
Zatem religia nie jest selekcjonowana ani kultywowana przez czynniki genetyczne, takie jak VMAT2; jest bliższa memowi powstającemu z charakterystycznych elementów społeczeństwa ludzkiego. Religia rozwinęła się poprzez interakcje i doświadczenia ludzkie w określonych kontekstach społecznych, a indywidualne przekonania i zachowania odgrywają w tym procesie znaczącą rolę. To wyraźnie dowodzi, że religia nie jest determinowana wyłącznie przez czynniki genetyczne.
Podsumowując, bardziej rozsądne jest rozumienie religijności jako memu, który powstaje i utrzymuje się dzięki różnym czynnikom sprzyjającym przetrwaniu ludzkości. Zamiast być głęboko zakorzenionym w ludzkich genach, można ją postrzegać jako produkt kultury, wywodzący się z ludzkich mechanizmów myślowych, które ewoluowały wraz z historią ludzkości. Religia może przyczyniać się do przetrwania i dobrobytu, oferując odpowiedzi na problemy, z którymi borykają się ludzie, i wzmacniając solidarność grupową.
Istnienie religii i jej ewolucyjne aspekty wciąż wymagają szeroko zakrojonej dyskusji i badań. Zrozumienie wpływu religii na społeczeństwo i życie jednostek wymaga różnorodnych podejść akademickich, w tym antropologii, psychologii i biologii. Pozwoli nam to na głębsze zrozumienie istoty ludzkiej egzystencji.